W pogoni za tradycją

red.
15.02.2017 17:03
A A A
Pilsner

Pilsner (Pilsner)

 W zeszłym roku New Balance - popularny producent obuwia sportowego - zaprezentował model powstały we współpracy z firmą Grenson, wytwarzającą stylowe, eleganckie buty. W innym zakątku świata pokazano niedawno Cognac Pen - pióro skrywające w sobie kroplę koniaku sprzed blisko 300 lat. Odwołania do tradycji i wcześniejszych dokonań stają się bardzo modne.

„Oryginalne męskie espadryle: tradycja i ekologia”. „Eleganckie męskie zegarki: na tropie tradycji”. „Nasze samochody łączą tradycję z nowoczesnością”. Gdzie nie spojrzymy – wszędzie tradycja. Tak jak swego czasu każdy młody zespół muzyczny chciał być „alternatywny”, a producent sprzętu domowego „ekologiczny”, tak teraz firmy poszukują swoich korzeni właśnie w tradycji.

            To pod wieloma względami dobra moda – lepsze tego typu odwołania niż bezmyślny pęd za trendami. W końcu już w szkole uczono nas, że tradycja jest czymś pięknym, czymś, co należy doceniać i pielęgnować. I nieważne, czy omawialiśmy tylko tradycyjne potrawy na wigilijnym stole, czy historyczne losy naszego kraju. Tradycję pisaliśmy wielką literą i nie widzieliśmy w tym nic niestosownego.

            Wszystko jednak, co w nadmiarze – przestaje być wartościowe. Również, niestety, tradycja przeobraża się w pojęcie wyłącznie marketingowe, mające na celu przyciągnięcie konsumentów, bez refleksji przetwarzających pewne przekazy. Usłyszałem niedawno opinię, że tradycja staje się powoli czymś w rodzaju mentalnego weganizmu, który wszyscy przyjmują, bo nie wypada nie przyjąć, jeśli chcemy należeć do współczesnej elity, ale o którego założeniach nikt zbyt wiele już nie pamięta.

            Tradycja to nieodłączny element rzemiosła, w klasycznym rozumieniu tego pojęcia. Zwłaszcza w niewielkich zakładach, schowanych na uboczu, zetkniemy się z wartościami pielęgnowanymi od wieków i szacunkiem do wykonywanej pracy. To nierzadko miejsca, gdzie wiedzę przekazuje się z pokolenia na pokolenie, co jest tym samym gwarantem jakości i poczucia obcowania z czymś naprawdę wyjątkowym. To właśnie tak pojmowana tradycja - choć wymaga więcej uwagi i poświęcenia – jest zdecydowanie warta swojej ceny. Doceniając klasyczne rzemiosło, sami stajemy się jego nieodłącznym elementem.

            Pilsner Urquell udowadnia, że również uznane i znane wszystkim marki mogą mieć z tradycją wiele wspólnego. Starannie pielęgnowane dziedzictwo to nieodłączny element Pilsnera, wszak to Czesi dostarczyli nam pierwszego w historii złotego piwa – świeżego, wyrazistego, orzeźwiającego, z nutą karmelowej słodyczy, którego smak zrównoważyła cierpkość chmielu. Warzenie pierwszej partii piwa rozpoczęto 5 października 1842 roku i od tamtej pory receptura warzenia piwa pozostaje niezmienna. To z pewnością wielkie osiągnięcie, które warto (i należy!) doceniać, zwłaszcza na rynku, gdzie każdy chciałby poszczycić się tradycyjną recepturą.         

Tradycja oczywiście jest warta swojej ceny. Warta nie tylko każdej wydanej złotówki, ale również każdej minuty poświęconej na jej zgłębienie, lepsze poznanie. Tylko wtedy staje się ogromną wartością, bez której trudno byłoby wyobrazić sobie współczesny świat.